Opublikowano przez: Kamil
Data publikacji: 20:00, 12-12-2021
W tym tekście nie będzie obiecanek – cacanek, ale praktyczne spojrzenie na rozwój duchowy w kilkunastu zdaniach.
Aby przybliżyć wam w prosty sposób to, co chciałbym przekazać, posłużę się przykładem Moniki. Monika zawsze lubiła malować i w końcu postanowiła, że przeznaczy swojej pasji maksymalną ilość czasu. Pragnęła tworzyć piękne obrazy na płótnie. Marzenie zacne. Monika od razu zabrała się do dzieła. Zaczęła malować. Kilka pierwszych prac wylądowało w koszu, ale z czasem inne osoby zaczęły doceniać jej sztukę. Ona sama również coraz bardziej była zadowolona ze swojej twórczości.
Czy ten proces wydaje się być dziwny? Nierealny? Bez sensu? Raczej przeciwnie… Przecież tak to mniej więcej się odbywa. Nawet ludzie utalentowani potrzebują ćwiczyć, a ich twórczość przypomina zamierzony cel dopiero po iluś tam próbach i poprawkach. Ponadto, każdy tworzy coś niepowtarzalnego, gdy robi to z pasji, a nie zwyczajnie „kseruje” inny obraz.
No i teraz kreacja 🙂 Każdy z nas ma narzędzie w postaci wolnej woli i kilku energetycznych metod po to, by tworzyć swoje doświadczenie, a tym samym konkretne obrazy w swoim życiu. Jednak już w tej sztuce, mimo, że często świadomie ją ćwiczymy, to brakuje nam mądrości Moniki.
O co tak naprawdę chodzi? Po pierwszym szkicu, wizualizacji dostajemy histerii, obwiniamy wszystko, co jest na zewnątrz nas za to, że nasz obraz jest spieprzony, a kolory nie takie jak powinny, bo farby były złe, płótno krzywe, a do tego ktoś nas szturchnął. Jak pięciolatek rzucamy farbami o ziemię, a pędzel wbijamy pierwszej napotkanej osobie w oko 😉
Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ nie akceptujemy rzeczywistości takiej, jaką ona jest. Monika, gdy tworzyła swoje pierwsze obrazy, zaakceptowała fakt, że jeszcze się uczy i ma prawo do pomyłek. Do namalowania obrazów, które nie będą się jej, ani nikomu innemu podobały. Może nie było to zbyt miłe doświadczenie, ale akceptacja faktu, że potrzebuje praktykować, sprawiła, że popełnianie błędów nie było dla niej dużym problemem, a na pewno nie takim, który przeszkodziłby jej w realizowaniu wielkiego marzenia.
W przypadku kreacji naszego własnego doświadczenia w życiu, popełniamy często dwa błędy.
Kreacja jest działaniem wielowymiarowym. Każdy w pewnym obszarze życia czuje się lepiej a w innym gorzej. Komuś bez problemu wychodzi kreowanie ładnych „kolorów”, innym „dźwięków. Jedni mają fajne rodziny, inni zdrowie lub pieniądze itd… To, że nie mamy wymarzonego życia nie oznacza, że jesteśmy nieudacznikami.
To znaczy tylko jedno: Nad tym jeszcze pracuję! Życie pokazało mi faktami i wydarzeniami, że czegoś jeszcze nie umiem. To nie świat jest zły. Ja, najzwyczajniej w świecie, wciąż uczę się żyć. Róbmy to z radością, przyjmując rzeczywistość taką, jaką obecnie jest. Wyciąganie prawidłowych wniosków i korekta jest tym co daje lepsze rezultaty i więcej radości.
© klinikazdrowegoczlowieka.pl 2021